Te urządzenia to nie zabawki. Mogą być śmiertelnie niebezpieczne

Z miesiąca na miesiąc ich popularność rośnie. Być może z tego powodu, że obsługiwać je może nawet dziecko, a najtańsze modele można dostać już za kilkaset euro. Niestety, nie każdy użytkownik zdaje sobie sprawę, że w nieodpowiednich rękach urządzenia te stają się śmiertelnie niebezpieczne. O czym mowa? O bezzałogowych maszynach latających, bliżej znanych jako drony.

Wydarzenia ostatnich dni po raz kolejny pokazały, że z dronami nie ma żartów. Przypomnijmy, że w ubiegłą sobotę samolot pasażerski na lotnisku w Monachium musiał w ostatniej chwili zmienić kierunek lądowania po tym, jak kontrolerzy lotu zameldowali załodze samolotu, że w odległości 50 metrów od maszyny znajduje się dron.

Policja poszukuje osoby, która sterowała dronem. Grozi jej postępowanie karne za doprowadzenie do poważnych zakłóceń w ruchu powietrznym na lotnisku w Monachium.

JestPaczka.pl

Podobna sytuacja miała miejsce w sierpniu bieżącego roku. Wówczas Airbus A 321 ze 110 osobami na pokładzie krążył nad portem lotniczym, by bezpiecznie wylądować. Powód? Kołujący nad lotniskiem dron, który uniemożliwiał maszynie bezpieczne wylądowanie.

Jak się okazuje, zderzenie samolotu z dronem może mieć różne skutki np. doprowadzić do wgniecenia w kadłubie czy przeszycia go (kadłuba) na wylot. Urządzenie może wpaść także w luki podwozia czy uszkodzić któryś z elementów mechanizacji skrzydła.

Jak zaznaczają piloci, najgorsza sytuacja będzie wtedy, gdy bezzałogowiec wpadnie do silnika samolotu. Wtedy istnieje groźba pożaru, co w najlepszym przypadku może skończyć się na awaryjnym lądowaniu. Skutki tego zdarzenia mogą być jednak bardziej tragiczne.

To może cię również zainteresować: