Nietypowe bicie rekordu w Waldshut-Tiengen

Co 10 mieszkaniec Waldshut-Tiengen przebrał się w niebieskie ubranko smerfa, by w ostatnią sobotę karnawału wziąć udział w zmasowanej próbie pobicia rekordu Ginessa. Miejscowość liczy niespełna 23 tys. mieszkańców, więc i tak jest to dobry wynik. Po przeliczeniu wszystkich okazało się jednak, że do pobicia rekordu zabrakło 362 smerfów.

Reguły były dosyć surowe, do konkursu byli dopuszczeni wyłącznie ci, którzy w całości byli przebrani za smerfy oraz znaleźli się na wspólnym zdjęciu wszystkich uczestników akcji.
Wszystkie części ciała miały być przykryte kolorem niebieskim-w formie kostiumu lub zamalowane niebieską farbą. Na głowie obowiązkowo miała znajdować się oryginalna czapka smerfa, którą każdy miał za zadanie zaprezentować.

JestPaczka.pl

Mimo porażki zabawa była przednia. Próby pobicia walijskiego rekordu Guinnessa podjęło się towarzystwo o nazwie „Jugendfreunde” (tłum. przyjaciele z lat młodości).
“Pomimo, że nie pobiliśmy rekordu, jesteśmy zadowoleni (…) Przyszło bardzo wiele osób, które się zaangażowały w akcję całą swoją energię i nas bardzo mocno wspierały. To była świetna impreza” – powiedział organizator Michael Bernatek.
Miejscowość Waldshut-Tiengen przygotowywała się do tej akcji od roku. Organizatorzy nie wiedzą jeszcze, czy zdecydują się na kolejną próbę pobicia smerfowego rekordu.
Cały zysk z imprezy zostanie przekazany na szkołę oraz przedszkola dla niepełnosprawnych dzieci w tej miejscowości.

Img  http://fakty.interia.pl/

To może cię również zainteresować: