Niemiecka armia ma kłopoty finansowe. Trzeba będzie zrezygnować z kilku „bajerów”?

Żołnierzom Bundeswehry marzą się: urządzenia nawigacyjne, czujniki, hełmy z wyświetlaczem i radiostacją, całkowicie cyfrowy, modułowy system łączności pozwalający na transmisje głosowe… Niestety wszystko wskazuje na to, że jeszcze długo gadżety te zostaną tylko w strefie marzeń niektórych wojskowych, ponieważ na te wszystkie cuda zwyczajnie… brakuje pieniędzy.

Sześć lat temu Berlin zakupił partię 30 zestawów Gladius (poprzednio nazywane Infanterist Der Zukunft – Erweitertes System). Zestaw obejmuje całą gromadę środków łączności głosowej i radiowej. Do tego jest zintegrowany z systemem kierowania i wymiany informacji.

JestPaczka.pl

W skład każdego wyposażenia wchodzą: komputery, czujniki, hełmy z wyświetlaczem i radiostacją, urządzenia nawigacyjne, opancerzenia i oporządzenia. Każdy zestaw obejmuje wyposażenie 10-osobowej drużyny.

Żołnierz wyposażony w taki sprzęt jest niczym superbohater, którego tajną siłą jest m.in. możliwość odwzorowania w czasie rzeczywistym sytuacji taktycznej czy szybka wymiana informacji z poszczególnymi żołnierzami, pojazdami, a nawet sieciami informacyjnymi.

Z informacji, jakie podaje niemiecka gazeta „Der Spiegel” wynika, że tylko nieliczni żołnierze Bundeswehry staną się superbohaterami, ponieważ na zakup kolejnych zestawów brakuje pieniędzy. Po prostu ktoś źle obliczył koszty i teraz okazuje się, że niemiecka armia nie jest w stanie pokryć całkowitego kosztu zakupu sprzętu dla wszystkich żołnierzy…

To może cię również zainteresować: