Haribo vs. Lindt : Najsłodszy spór świata rozstrzygnięty!

Zapewne wszyscy z nas znają obie te marki: żelki Haribo, którymi delektowaliśmy się za czasów dzieciństwa i czekoladowe misie Lindt, które rozpieszczają nasze podniebienia doskonałą szwajcarską czekoladą.

Niemiecki Federalny Trybunał Sprawiedliwości w Karlsruhe uznał, że Szwajcarzy nie podrobili słynnych misiów Haribo. Batalia, która trwa już od lat między przedsiębiorstwami toczyła się o to, kto może produkować słodycze w kształcie… misia!

Niemiecka firma spożywcza produkująca żelki Haribo, uważała, że czekoladowe i pakowane w złotko misie Szwajcarów są zbyt podobne do ich wzoru. W związku z tym firma nalegała, aby szwajcarskie przedsiębiorstwo wycofało produkt ze sklepowych półek. Jeden z sądów zresztą w 2012 roku wydał zakaz sprzedaży tych słodyczy.

Prawnicy Haribo argumentowali, że misie Lindt to duplikat opatentowanego przez nich wizerunku złotego misia z czerwoną wstążka, tzw. Goldbaren. W Polsce powszechnie przyjęta nazwa to gumisie. Zaznaczali także, że ich żelki to produkt dostępny na rynku już prawie 100 lat, podczas gdy, szwajcarski miś pojawił się w sklepach dopiero w 2011 roku.

Jaki jest tego finał?

Otóż, po rozpatrzeniu sprawy sąd niemiecki orzekł, że oba misia nie mają ze sobą wiele wspólnego. Federalny Trybunał Sprawiedliwości stwierdził, że nie doszło do złamania prawa, bo podobieństwo nie jest wystarczające. Ponadto sędziowie stwierdzili, że zarówno Lindt Teddy jak i Goldbaren są na tyle specyficzne, że klient nie jest w stanie ich pomylić na półce sklepowej.

JestPaczka.pl

Spory o prawa do marki to standard wśród dużych firm…

Przykładem jest koncern Apple, który próbował zabrać polskiemu sklepowi internetowemu A.pl domenę. Co było powodem? Apple uznał bowiem, że domena dosadnie przypomina jego nazwę.

Podobny incydent miał miejsce z niemiecką kawiarnią, która w swoim logo zamieściła nadgryzione jabłko. Prawnicy koncernu uznali, że taki wizerunek jest zarezerwowany wyłącznie dla ich firmy.

Do batalii dołącza się Wedel – ten od lat próbuje udowodnić swoje prawa do ptasiego mleczka. Jako, że nie udało się mu opatentować znaku w Polsce, zrobił to w Hiszpanii.

Prawników nasyłał nawet na blogerów kulinarnych, którzy podawali przepisy na zrobienie w domu ptasiego mleczka.

foto: www.bild.de

To może cię również zainteresować: