Dotacje w wysokości 56 euro na mieszkańca. Niemiecka kolej wydaje „wyrok” na połączenia z Polską

Dobrze rozwinięta sieć, szybkie pociągi, zadowoleni podróżni… Niemieccy politycy nie widzą powodów, by przeznaczać dodatkowe pieniądze na rozwój kolei. Jak się okazuje decyzja Deutsche Bahn najmocniej uderzy w… polskich podróżnych.  

Jak wynika z raportu niemieckiej firmy analitycznej SCI Verkehr w minionym roku inwestycje w rozwój infrastruktury kolejowej w Niemczech w przeliczeniu na jednego mieszkańca wyniosły 56 euro. Dla porównania, we Włoszech było to 72 euro, Holandii – 141 euro, Polsce – 147 euro (jak wynika z obliczeń portalu logistyka.wpn.pl), Wielkiej Brytanii – 152 euro, Szwecji – 152 euro, Austrii – 192 euro, a Szwajcarii – 383 euro.

Inwestycje niższej wartości niż Niemcy odnotowali jedynie Hiszpanie – 36 euro i Francuzi – 37 euro.

Pal licho niskie nakłady. Liczy się sukces!

Niewysokie koszty na rozwój kolei politycy tłumaczą tym, że przez ostatnie dziesięciolecia inwestycja w tamtejszą kolej państwową była tak duża, że dawno wyprzedziła inne kraje…

Faktycznie, niemieckie kolejnictwo słynie z dobrze rozwiniętej sieci połączeń i szybkich pociągów. Tym samym Federalne Ministerstwo Transportu gratuluje sobie milowego kroku w rozwoju kolejnictwa, zaznaczając przy tym, że nie zwiększy dla niej grantów.

JestPaczka.pl

Innego zdania jest dyrektor Allianz Pro Schiene, Dirk Flege. Z jego rachunków wynika, że obecne nakłady na utrzymanie niemieckiej kolei powinny wzrosnąć o minimum 50 euro na jednego mieszkańca.

Zachwiania proporcja

Zdaniem dyrektora Flege kolej powinna znaleźć się w centrum polityki transportu. Obecnie jest ona spychana na margines kosztem dróg: Konieczna się między innymi modernizacja sieci, aby umożliwić np. przejazd pociągów towarowych o długości 740 metrów. To powinno znaleźć się w czołówce zadań – stwierdza Flege.

Zdanie dyrektora podzielają inni specjaliści. „Kolej towarowa w Niemczech wymaga pilnej przebudowy” – grzmią eksperci. W ich opinii konieczne jest natychmiastowe dopuszczenie do ruchu pociągów o większej pojemności, długości i ciężarze. Jeśli to się nie stanie Niemcy mogą okazać się blokadą na europejskich szlakach kolejowego transportu towarowego.  

Efekt?

„Nie przewidujemy dodatkowych nakładów na połączenia z Polską (…) Te linie nie mają priorytetowego znaczenia dla niemieckiej polityki transportowej”. To fragment oświadczenia Deutsche Bahn, które dla polskich podróżnych brzmi niczym wyrok i znaczy tylko jedno… W kwestii lepszego połączenia np. Szczecin-Berlin czy z Wrocław-Berlin niewiele się zmieni, by nie powiedzieć nic. Nieco lepiej zostanie potraktowane połączenie Berlin-Poznań, ale to tylko z uwagi na fakt, że połączenie to stanowi łącznik na trasie Paryż-Berlin-Warszawa-Moskwa.

To może cię również zainteresować: