Czy Niemcy zrezygnują z węgla?

W przeciągu najbliższych 20-25 lat obywatele Niemiec chcieliby zrezygnować z inwestowania w węgiel. Przed szczytem klimatycznym w Paryżu niemiecka minister ochrony środowiska zapowiedziała zmiany.

JestPaczka.pl

Jak wynika z ankiety przeprowadzonej przez instytut badania opinii publicznej Emnid na zlecenie Greenpeace, 68% Niemców jest za stanowiskiem Barbary Hendricks – federalnej minister ochrony środowiska, która chciałaby zaprzestać wytwarzania energii elektrycznej z węgla. Natomiast 25% Niemców jest przeciw, a 7% obywateli nie ma zdania na ten temat. Koniec tej inwestycji miałby nastąpić do 2035 roku, najpóźniej do 2040.
“Teraz ludzie oczekują konkretnych planów rezygnacji z węgla. Kanclerz Merkel nie może tylko mówić o rezygnacji z węgla, ale musi opracować konkretny plan” – jak mówi przedstawiciel Greenpeace Karsten Smid, prezentując wyniki badań.
Aż 43% wytwarzanego w Niemczech prądu pochodzi z elektrowni węglowych (25% przypada na węgiel brunatny, 18% węgiel kamienny), które są szkodliwe dla środowiska. Ich udział w emisji dwutlenku węgla wynosi 28%.
“Czas kopalnych nośników energii, w tym węgla brunatnego, dobiega końca. Musimy o tym otwarcie mówić.” – podkreśliła Barbara Hendricks w oświadczeniu rządowym odnośnie szczytu klimatycznego w Paryżu.
Eksperci ds. klimatu i energii popierają plany Hendricks. “Opracowana w drodze porozumienia długoterminowa strategia rezygnacji z węgla i związane z tym zmiany strukturalne są nieuchronne” – mówi Patrick Graichen, dyrektor berlińskiego sztabu ekspertów Agora Energiewende. Najnowsze badania Agora Energiewende pokazują, że nieunikniona jest rezygnacja z węgla, by osiągnąć cele klimatyczne Niemiec.
Cele klimatyczne zostaną osiągnięte w momencie, gdy produkcja energii elektrycznej z zasobów węglowych do 2030 roku zmaleje o 60%, a do 2040 o prawie 100%. Zdaniem Patricka Graichena istotne jest również podanie operatorom elektrowni węglowych odpowiedniego „rozkładu jazdy”. Jak tłumaczy: “Tam, gdzie to konieczne, trzeba pomyśleć o programach, które pod względem społecznym zamortyzują stopniową rezygnację z węgla”.
Dawniej przedstawiciele regionów węglowych strajkowali przeciwko rezygnacji z węgla. Pracownicy zatrudnieni w przemyśle węglowym coraz bardziej martwią się o swoje miejsca pracy, przedsiębiorstwa o zyski, a politycy o utratę siły nabywczej w regionie.

To może cię również zainteresować: