Co z tymi e-papierosami?

Już niedługo używanie elektronicznych papierosów w miejscach publicznych będzie karane mandatem w wysokości 500 zł – ostrzega Ministerstwo Zdrowia. Osoby, które stosują e-papierosy uważają natomiast, że pomagają one zerwać z nałogiem.

 

Resort Ministerstwa Zdrowia finalizuje prace nad nowelizacją ustawy dotyczącej ochrony zdrowia przed następstwami używania tytoniu i wyrobów tytoniowych. Przepisy dotyczące e-papierosów zostaną zoptymalizowane. Nowy projekt zakłada, że używanie elektronicznych papierosów w miejscach publicznych oraz handel nimi w internecie i ich reklama będą zakazane.

Użytkownicy buntują się i uważają, że Ministerstwo Zdrowia narazi 1,5 mln użytkowników na utratę zdrowia, zamiast o nie dbać.

“Zesłanie nas do palarni, w których kłębić się będzie dym z papierosów konwencjonalnych, zmusi nas do wdychania rakotwórczych substancji, od których uciekaliśmy. Papierosy elektroniczne nie zawierają tytoniu, przez co nie wytwarzają szkodliwego dymu tak, jak zwykłe papierosy.” – tłumaczą Robert Głowacz i Patryk Bełzak ze stowarzyszenia użytkowników e-papierosów Waper.

“Już na samym początku ustawy są kardynalne błędy w definicjach. Nie ma czegoś takiego jak „palenie elektronicznych papierosów”, ponieważ nie występuje spalanie, tylko podgrzewanie płynu.” – dodają.

 

JestPaczka.pl

Były minister zdrowia – prof. Zembala uważa, że e-papierosy w przypadku sprzedaży przez internet, dysrybucji nieletnim oraz reklam, powinny być traktowane tak samo jak papierosy konwencjonalne. “Jako lekarz mam wątpliwości, czy e-palacze powinni być zsyłani do palarni, w których kłębią się opary dymu tytoniowego. Może trzeba pomyśleć o osobnych palarniach lub wypracowaniu kompromisu w sprawie miejsc, w których mogliby palić.”– dodaje prof. Zembala

 

Prof. Andrzej Sobczak z Instytutu Medycyny Pracy i Zdrowia Środowiskowego Śląskiego Uniwersytetu Medycznego, który prowadził badania nad e-papierosami twierdzi, że: “Często jest tak, że powietrze w wielu polskich miastach jest tysiąc razy bardziej szkodliwe niż opary z e-papierosów”.

 

Ministerstwo niestety nie przeprowadziło, a nawet nie zleciło badań, które mogłyby potwierdzić stopień szkodliwości e-papierosów.

Prof. Jan Lubiński z Pomorskiego Uniwersytetu Medycznego już od dawna stara się o takie badania. Jego zdaniem, badania kliniczne mogłyby potwierdzić, że użytkownicy e-papierosów rzadziej chorują na nowotwory niż palacze konwencjonalni.

“Dotychczasowe wyrywkowe badania, dane brytyjskich agend rządowych oraz zdrowy rozsądek mówią, że tak jest” – zapewnia profesor.

 

To może cię również zainteresować: